Jürgen Klopp z emocjonalną wiadomością dla kibiców Mainz (wideo)

Kategoria:

0
0

Końcówka sezonu dla Mainz upłynie pod znakiem walki o utrzymanie w Bundeslidze. Z tego powodu dwóch fanów „Die Nullfünfer” odwiedziło w Liverpoolu Jürgena Kloppa, aby ten natchnął kibiców swojego byłego klubu i sprawił, aby uwierzyli, że w przyszłym sezonie znów mogą zagrać w najwyższej klasie rozgrywkowej.

„Więc… Może wydawać się to niezwykłe, że powiem coś dzisiaj tutaj. Ale fakt, iż chłopcy z Mainz pojawili się w Liverpoolu świadczy, że sytuacja w klubie jest poważna. Kiedy spojrzy się na tabelę, muszę przyznać, że niekoniecznie tak jest. Ale dlaczego w ogóle chcę coś dziś powiedzieć. Dlatego, że jest to dla mnie niesłychanie ważne.

Kiedy ludzie pytają mnie co było moim największym sukcesem w ostatnich latach, zakładają, że powiem: „Dublet z BVB”. To było niezwykłe, to było wspaniałe, wszystko się zgadza.

Ale kiedy spojrzy się na sytuację, w której przejmowałem Mainz w 2001 r, to największym sukcesem był z pewnością awans w 2004 r. 23. maja 2004 r. – to był cudowny dzień, piękna pogoda, 3:0 z Trier. Spełniliśmy nasze marzenie. Wszyscy spełniliśmy marzenie, o którym czasem myśleliśmy, że jest niemożliwe do spełnienia.

Nigdy nie zapomnę tego dnia, mam tyle obrazów w głowie, teraz kiedy o tym mówię. I każdy kto przy tym był, być może był jeszcze dzieckiem albo nastolatkiem, w końcu kilka lat już minęło, powinien sobie o tym przypomnieć. O czym myślał tego dnia, tej niedzieli, kiedy spotkał się ze znajomymi w śródmieściu.

Każdy, kto sobie o tym przypomni, musi się podnieść. Musi kupić bilet i musi być na stadionie, kiedy zagramy z Herthą. Otrzymaliśmy więcej ciosów niż prawdopodobnie każdy inny klub. Ale zawsze stawaliśmy się po nich silniejsi.

Sytuacja nie jest w tej chwili beznadziejna, tylko w mieście można nieco odczuć, że taka jest. Ludzie nie są świadomi już swojej odpowiedzialności. Mainz było miastem, w którym każdy, czy to na stadionie, czy przed telewizorem, walczył o to, aby spełniły się marzenia. To właśnie kochałem.

Kiedy w przyszłości wrócę do Mainz, aby tam mieszkać, byłbym bardzo szczęśliwy, jeśli mecze Bundesligi ciągle by się tam odbywały. Baner z napisem „100% zaangażowania dla naszego celu” był bardzo ważny przed wieloma laty i teraz jest tak samo. Mam nadzieję, że wszyscy zrozumieli o co w tym wszystkim chodzi. Futbol nie jest najważniejszą rzeczą na świecie, wszyscy to wiemy. Ale możliwość wspólnego świętowania sukcesów i czasem przeżywania niepowodzeń, już tak.

Żadne miasto poza Mainz i żaden klub poza Mainz 05 tego lepiej nie udowodniło. Wstań, kup bilet, idź na stadion i krzycz wniebogłosy. A dla kogo zabraknie biletów, niech usiądzie przed telewizorem i robi dokładnie to samo.”